Posts Tagged: motywacja


  • Autor: Mateusz
  • Info: W 2007 stworzył blog 2minuty.pl. Wioślarz, absolwent University of Cambridge, założyciel Object Reload.
  • Ilość wpisów: 34

Tutaj pojawi się lista wpisów. Na razie trzeba klikać "Starsze wpisy". :(
Alternatywnie skorzystaj z ładnego archiwum wszystkich wpisów.

Jak przestawić się na wczesne wstawanie?

Czę­sto jest tak, że nawet jeśli zda­jemy sobie sprawę z korzy­ści pły­ną­cych z wsta­wa­nia wcze­śnie rano, nie jeste­śmy wsta­nie się prze­sta­wić i przy­zwy­czaić do tej metody — budzik dzwoni, a my go wyłą­czamy i idziemy spać dalej. Jak sobie z tym radzić? Jak spra­wić, aby wcze­sne wsta­wa­nie nie sta­no­wiło dla nas żadnego problemu?

Prze­ana­li­zujmy na począ­tek typowy pora­nek osoby, która chce wstać wcze­śnie rano, ale nie spe­cjal­nie jej to wychodzi:

  • 6:00 — dzwoni budzik, powoli odzy­sku­jemy świadomość
  • 6:05 — jeste­śmy już na tyle świa­domi, że zaczyna nas dener­wo­wać cią­gły dźwięk budzika
  • 6:07 — posta­na­wiamy dzia­łać, się­gamy ręką na półkę nocną i po kil­ku­mi­nu­to­wych zma­ga­niach wyłą­czamy budzik (tutaj metody są różne, od naci­śnię­cia odpo­wied­niego przy­ci­sku aż do roz­bi­cia budzika o ścianę)
  • 6:10 — spo­kojni, że nic nam już nie będzie prze­szka­dzać, wra­camy do naszych sen­nych marzeń
  • 10:00 — budzimy się, choć wcale nie czu­jemy się wypoczęci
  • 10:10 — dowia­du­jemy się, która jest godzina
  • 10:11 — prze­kli­na­jąc, wyska­ku­jemy z łóżka, bie­gniemy do łazienki.
  • … a reszty się chyba możemy domyślić

Więk­szość z nas przy­naj­mniej raz w życiu doświad­czyła takiego poranka. Co jed­nak możemy zro­bić, aby nasz pora­nek wyglą­dał tak:

  • 6:00:00 — roz­lega się dźwięk budzika
  • 6.00:30 — wyłą­czamy budzik
  • 6:01:00 — bie­rzemy w płuca haust świe­żego, poran­nego powietrza
  • 6:02:15 — płu­czemy naszą twarz zimną wodą, zasta­na­wiamy się, jak wyko­rzy­stać pierw­sze godziny nowego dnia
  • 6:05:00 — zasia­damy do śnia­da­nia, pełni ener­gii do działania

Czyż nie jest to piękna wizja? Tak mniej wię­cej wygląda każdy mój pora­nek, a i Ty możesz każ­dego dnia doświad­czać rów­nie przy­jem­nego poranka. Pyta­nie tylko, jak do tego dojść?

Auto­ma­ty­za­cja klu­czem do sukcesu

Jedną z głów­nych przy­czyn tego, że rano wra­camy do łóżka pomimo tego, że dzwo­nił budzik, jest zasta­na­wia­nie się nad tym, czy warto jest wsta­wać. Prze­cież w łóżku jest mi tak dobrze. Wstanę, będzie mi zimno… Nie, nie warto… — pew­nie nie raz zaczę­li­śmy pora­nek od takich roz­wa­żań, choć naj­czę­ściej ich nie pamię­tamy. Wielu z nas wydaje się, że budzik nas rano nie budzi, a w rze­czy­wi­sto­ści po pro­stu tego nie pamiętamy.

Pierw­szym kro­kiem, który pozwoli nam na sku­tecz­niej­sze wsta­wa­nie rano jest świa­do­mość popraw­no­ści naszych decy­zji. I w żadnym wypadku nie cho­dzi mi o decy­zję o powro­cie do łóżka, którą podej­mu­jemy o 6.10, a o świa­do­mość tego, że jeśli wie­czo­rem usta­wimy budzik na godzinę szó­stą, to jest to naj­lep­sza moż­liwa godzina i nic rano nie zdoła jej pod­wa­żyć. Aby zako­rze­nić poranne wsta­wa­nie w naszej pod­świa­do­mo­ści musimy naj­pierw nauczyć się ufać naszej świadomości.

Jeśli udało nam się przejść przez poprzedni krok, powin­ni­śmy zacząć wyko­ny­wać poranne czyn­no­ści pod­świa­do­mie. Nie­stety, nie ma magicz­nej metody na wyro­bie­nie w sobie tego nawyku — jedy­nym sku­tecz­nym spo­so­bem jest powta­rza­nie poran­nego rytu­ału do skutku.

Steve Pavlina pro­po­nuje ćwicze­nie naszego poran­nego rytu­ału „na sucho”, np. wie­czo­rem. Oto jego sposób:

  1. Wejdź do sypialni. Posta­raj się odwzo­ro­wać poranne warunki w naj­lep­szy moż­liwy spo­sób — zaciem­nij pokój, ścią­gnij oku­lary, jeśli je nosisz. Ubierz się tak, jak ubie­rasz się do snu.
  2. Ustaw budzik na 5 minut do przodu.
  3. Połóż się w łóżku i zamknij oczy
  4. Wyobraź sobie, że wła­śnie śpisz. Pamię­taj, że na tym eta­pie 90% suk­cesu zależy od tego, jak bar­dzo przy­ło­żysz się do pracy wyobraźnią.
  5. Gdy tylko usły­szysz dźwięk budzika, wstań (to jest ważne) i natych­miast go wyłącz. Bez zasta­na­wia­nia się. Jeśli uda Ci się wypra­co­wać w sobie ten nawyk, to 80% pracy jest już za tobą.
  6. Weź głę­boki oddech, powoli prze­cią­gnij się
  7. Przejdź do następ­nej czyn­no­ści, którą nor­mal­nie robisz po prze­bu­dze­niu, np. do ubie­ra­nia się.
  8. Przy­wróć swoje oto­cze­nie do warun­ków począt­ko­wych i powta­rzaj powyż­sze kroki 3–10 razy.

Wiem, że brzmi to śmiesz­nie, ale to naprawdę działa. Po kilku dniach oczy­wi­ście z ćwiczeń popo­łu­dnio­wych możemy śmiało zre­zy­gno­wać. Cały rytuał będzie się utrwa­lał w naszej pod­świa­do­mo­ści co ranka, więc ten etap wstępny to czyn­ność w więk­szo­ści przy­pad­ków jednorazowa.

Pamię­taj jed­nak o jed­nym, aby utrzy­mać ten nawyk, powi­nie­neś sto­so­wać się do niego codzien­nie. Naj­lep­szym wyj­ściem jest wpi­sa­nie do kalen­da­rza godzin, o któ­rych rano wsta­jemy. Naj­le­piej, jeśli będzie to ta sama godzina każ­dego dnia. Jeśli chcemy sobie pozwo­lić na dłuż­sze spa­nie przez week­end, to pro­po­nuję po pro­stu wcze­śniej się poło­żyć — w ten spo­sób nie nisz­czymy naszego poran­nego nawyku. Po kilku mie­sią­cach prak­tyki oczy­wi­ście można sobie pozwo­lić na pewne ustęp­stwa, ale im ściślej począt­kowo będziemy się trzy­mać naszego planu, tym bar­dziej wnik­nie on do naszej pod­świa­do­mo­ści i nasze poranne pro­blemy z wsta­wa­niem odejdą głę­boko w niepamięć.

Zobacz też wpis Patry­cji na tym blogu: Jak wcze­śnie wstać