Trawa jest zawsze bardziej zielona… (1)

autor wpisu:

Moje ulu­bione powie­dze­nie (oprócz: Samo się nie zrobi) brzmi:

Trawa jest zawsze bar­dziej zie­lona po dru­giej stro­nie płotu”

To powie­dze­nie jest uni­wer­salne i ma zasto­so­wa­nie wła­ści­wie w każ­dej sytu­acji spo­łecz­nej. Uświa­do­mie­nie sobie tego pozwo­liło mi cie­szyć się z tego, co mam.

Ogólne zało­że­nie

W cza­sach Face­bo­oka ludzie są bar­dziej zdo­ło­wani. Zauwa­ży­łeś to?

Bo inni mają lepiej. Bo innym się udaje. Bo inni odno­szą suk­cesy. Bo inni mają na wszystko czas. Bo [wsta­wić cokolwiek].

Czyli trawa jest zawsze bar­dziej zie­lona po dru­giej stro­nie płotu.

A dla­czego tak się dzieje? Zobacz:

Spo­łecz­no­ściówki to takie TV Mango

Kiedy myślę o ser­wi­sach spo­łecz­no­ścio­wych to przy­po­mina mi się TV Mango. Wszy­scy tam są tacy uśmiech­nięci, szczę­śliwi, entu­zja­stycz­nie nasta­wieni, a ich życie pro­ste, sprytne i pełen przy­gód, że aż chce się do nich dołączyć.

Więc dołą­czamy. Ja, Ty i inni. Tylko że każdy z nas ma ubaw z TV Mango  i świata tam przed­sta­wio­nego, a w przy­padku ser­wi­sów spo­łecz­no­ścio­wych nie dostrzega tego mecha­ni­zmu kreacji.

O kre­acjach

Kre­owa­nie sie­bie jest nie­od­łącz­nym ele­men­tem życia. Kre­acje ist­niały zawsze. Dzięki Inter­ne­towi są jesz­cze łatwiej­sze w reali­za­cji, a dzięki ser­wi­som spo­łecz­no­ścio­wym, bar­dziej widoczne.

Cóż z takich kre­acji wynika? Wszystko, co naj­lep­sze, a więc:

  • Kasia jest współ­wła­ści­cie­lem docho­do­wej firmy i odnosi same sukcesy.
  • Mar­cin i Ania są szczę­śliwi i na każ­dym zdję­ciu się całują.
  • Piotr jeź­dzi po świe­cie i dużo zarabia.
  • Ewa jest uśmiech­nięta i ma wspa­niałe dzieci.

Jaka jest rzeczywistość?

  • Kasia odnosi porażki, jak każdy, tylko o nich nie wspo­mina. Po co chwa­lić się, że ma komor­nika na głowie?
  • Mar­cin i Ania codzien­nie się kłócą (Mar­cin nad­używa alko­holu), przez co sąsie­dzi śred­nio raz w tygo­dniu wzy­wają policję.
  • Piotr pro­wa­dzi firmę. Raz na jakiś czas wyjeż­dża na krót­kie waka­cje, na które z tru­dem znaj­duje czas (jest fre­elan­ce­rem) i pie­nią­dze, bo ma mało zleceń.
  • Ewa jest zapra­co­waną, samotną matką, która wycho­wuje dwójkę synów.

Może brzmi nie­do­rzecz­nie, ale wspo­mniane przy­kłady są z życia wzięte tzn. wszyst­kie te sytu­acje i osoby są mi znane oso­bi­ście. Imiona osób zostały zmie­nione. I jako że znam bli­żej te osoby, to wiem, jaka była ich kre­acja, a jaka oka­zała się rzeczywistość.

Prawda i tak wyj­dzie na jaw

Kre­acje z zało­że­nia są prze­wi­dziane dla dal­szych zna­jo­mych. Bliż­szych nie da się prze­cież tak oszu­kać, a przy­naj­mniej, jeśli są to naprawdę bli­scy, jest zde­cy­do­wa­nie trudniej.

Z moich życio­wych obser­wa­cji wynika, że co jakiś czas nastę­puje swo­iste samo­oczysz­cze­nie z kre­acji. Ozna­cza to, kre­acje upa­dają i my, jako ich odbiorcy, jeste­śmy tego świad­kami. W powyż­szych przy­pad­kach było tak:

  • Kasia „nagle” zamyka ze wspól­ni­kiem firmę ku zdzi­wie­niu wszyst­kich wokół.
  • Mar­cin i Ania „nagle” roz­wo­dzą się, robią to po cichu, aby unik­nąć skan­dalu w środo­wi­sku zawo­do­wym (oboje są prawnikami).
  • Piotr „nagle” szuka sta­bil­nej pracy na etacie.
  • Bez­pro­ble­mowe dziecko Ewy „nagle” ląduje na odwyku.

Nic nie stało się w tych przy­kła­dach „nagle”. To wszystko miało swój począ­tek i roz­wój, ale my (jako odbiorcy) nie zauwa­ży­li­śmy tego, gdyż te osoby bar­dzo sta­ran­nie kre­owały swój ide­alny wizerunek.

A w branży?

Powyż­sze przy­kłady doty­czyły życia pry­wat­nego. Kre­acje w biz­ne­sie inter­ne­to­wym (moja zawo­dowa branża) to standard.

Każdy ma dużo zamó­wień czy klien­tów i zara­bia takie pie­nią­dze, że głowa boli. :)

Tylko jakoś dziw­nym tra­fem po mak­sy­mal­nie dwóch latach tych „docho­do­wych” firm czy pro­jek­tów już nie ma na rynku, a ich twórcy jakby zapa­dli się pod zie­mię lub robią rze­czy, o które nigdy by ich nikt nie podejrzewał.

I tak np. wła­ści­ciel biz­nesu, który rze­komo przy­no­sił ogromne pie­nią­dze pra­cuje na eta­cie, a znany moty­wa­tor, autor best­sel­le­rów, leczy się na depresję.

Powyż­sze przy­kłady są rów­nież autentyczne.

Od ponad 10 lat sie­dzę w Inter­ne­cie i przez ten czas obser­wo­wa­łam upadki kre­acji róż­nych osób — biz­nes­me­nów i dorad­ców róż­nego typu. I to nie jed­nej, czy dwóch, ale dzie­sią­tek osób.

Po latach widać, że w branży pozo­stali ci, któ­rzy mil­czeli (pie­niądz lubi spo­kój), a naj­wię­cej muczy krowa, która daje naj­mniej mleka, a w życiu pry­wat­nym — naj­cie­kaw­sze życie mają te osoby, które naj­mniej piszą o nim publicznie.

I dobrze jest mieć świa­do­mość wszech­obec­nych kreacji.

Mimo tej oczy­wi­stej wiedzy…

… nadal będziesz uwa­żać, że trawa jest bar­dziej zie­lona po dru­giej stro­nie płotu, czyli że inni mają lepiej.

Cie­kawe? Podziel się ze znajomymi:
    autor wpisu: