Nie bój się odkładać na później

autor wpisu:

Zda­nie, które wła­śnie prze­czy­ta­łeś może wyda­wać się nieco kon­tro­wer­syjne—No ale jak to? Odkła­dać na póź­niej? Prze­cież w ten spo­sób nic w życiu nie osią­gnę!. Przyj­rzyjmy się jed­nak tej spra­wie z nieco innego punktu widzenia…

Czy uda Ci się coś osią­gnąć jeśli wszystko będziesz chciał zro­bić teraz, zaraz? Zapew­niam Cię, że nie.
I wbrew pozo­rom nie mówię tutaj o pla­no­wa­niu swo­jego dnia czy tygo­dnia pracy—z tym więk­szość z Was radzi sobie pew­nie dosko­nale. Mówię tutaj o pla­nach na przy­szłość, bliż­szą i dal­szą. O rze­czach, które chcie­li­by­śmy zro­bić, ale nigdy nie mamy na nie czasu, albo przeciwnie—próbujemy kilku na raz, ale bar­dzo szybko się znie­chę­camy mając za dużo na głowie.

Jak temu zara­dzić, żeby w końcu móc powie­dzieć, że robimy to, czego chcemy?
W naszym przy­padku zro­bi­li­śmy już dużo—jesteśmy świa­domi tego, że coś jest nie tak i chcemy to zmie­nić. Jeśli chcemy roz­wią­zać jakiś pro­blem, pod­stawą jest jego odkry­cie, zde­fi­nio­wa­nie i zro­zu­mie­nie. My pierw­sze dwa kroki mamy już za sobą. Teraz pora na rozwiązanie.

Pierw­szym kro­kiem jest przy­go­to­wa­nie listy rze­czy, które chcie­li­by­śmy zrobić/osiągnąć. Ci z Was, któ­rzy prak­ty­kują Get­ting Things Done znają kon­cept listy kiedyś/może oraz celów na wyso­ko­ściach 30,000 i 40,000 stóp. Nie­wta­jem­ni­czo­nym pozwolę sobie jed­nak wytłu­ma­czyć wszystko od początku.

Pierw­szą listą (30,000), którą przy­go­tu­jemy będzie lista naszych celów życio­wych. Zasta­nów się przez chwilę nad bar­dzo pro­stą rzeczą—jeśli był­byś w przy­szło­ści nie­sa­mo­wi­cie szczę­śliwy a całe Twoje życie stało się pasmem suk­ce­sów—kim byś był? Co byś robił? Jakim samo­cho­dem byś jeź­dził? Gdzie byś miesz­kał? Z kim?

Jest to dość zaska­ku­jący wnio­sek, ale jestem prze­ko­nany, że więk­szość z nas rzadko o tym myśli. Zawsze marzymy o tym, żeby odnieść suk­ces, stać się boga­tym i powa­ża­nym czło­wie­kiem, ale gdy ktoś zapyta się nas o jakie­kol­wiek szcze­góły, ciężko jest nam udzie­lić odpo­wie­dzi. A wystar­czy spę­dzić godzinę, przy­go­to­wać kom­pletną listę i mieć jasno okre­ślony cel, do któ­rego chcemy dążyć. Prze­cież nie możemy wyru­szyć na podróż, jaką jest nasze życie nie wie­dząc, gdzie tak naprawdę zmierzamy.

Część ludzi jed­nak na tym poprzestaje—snuje plany, ma marze­nia i nawet wykry­sta­li­zo­wa­nie ich na kartce papieru nie przy­czyni się w żadnym stop­niu do ich zrealizowania—pozostaną one zawsze tylko marze­niami. Co jed­nak możemy zro­bić, żeby się one spełniły?

Tym razem zaj­miemy się pla­nami na naj­bliż­sze 2–3 lata. Zasta­nów się, co chciał­byś zro­bić w prze­ciągu następ­nych kilku lat aby przy­bli­żyć się do wizji nakre­ślo­nej w poprzed­nim punk­cie? Spró­buj zasta­no­wić się, jakie kroki musisz pod­jąć, aby zre­ali­zo­wać swoje plany. Pomyśl o tym, gdzie chciał­byś pra­co­wać, co chciał­byś osią­gnąć i jak to zro­bić. Zapisz wszystko na kartce, żebyś mógł do tego zawsze wracać.

Te kroki, choć przy­bli­żyły nas znacz­nie do naszej wizji suk­cesu nie mają jed­nak odzwier­cie­dle­nia w prak­tyce. Musimy przejść do ich reali­za­cji. Co możemy zatem z tym zro­bić? Sprawa nie jest trudna—wystarczy, że raz do roku przy­sią­dziemy nad naszymi listami, spraw­dzimy czy są aktu­alne i roz­pi­szemy je na pro­jekty. Tym razem pomi­niemy całą filo­zo­ficzną otoczkę—po pro­stu wypunk­tu­jemy kolejne kroki, które musimy pod­jąć aby za rok móc spoj­rzeć za sie­bie i śmiało powie­dzieć—dobra robota czło­wieku, dobra robota.

Cie­kawe? Podziel się ze znajomymi:
    autor wpisu: