GTD w pigułce #1: Zapisuj

Hipster PDA

Podstawą skutecznego systemu GTD jest zbieranie zadań, które musimy wykonać. Zalet zapisywania tego, co mamy zrobić chyba nie trzeba przypominać – nie musimy świadomie o nich pamiętać, przez co nie czujemy psychicznej presji goniących nas terminów i natłoku zadań, dzięki czemu jesteśmy w stanie skoncentrować się w pełni nad tym, co robimy.

Aby skutecznie gromadzić zadania musimy mieć do tego odpowiedni system. Wyróżnić możemy 2 kategorie narzędzi:

  • Systemy elektroniczne – palmtopy, smartphony, telefony komórkowe, elektroniczne organizery oraz wszystkie te narzędzia, które umożliwiają elektroniczne wprowadzanie i przechowywanie informacji.
  • Systemy Lo-Fi (papierowe) – notesy, klasyczne organizery, samoprzylepne karteczki, itp.

Osobiście do gromadzenia zadań polecam systemy lo-fi, gdyż są one zdecydowanie wygodniejsze i łatwiejsze w użyciu niż systemy elektroniczne. Zastanów się, ile czasu zajmie Ci zanotowanie czegoś w notesie, a ile wyciągnięcie palmtopa, uruchomienie go, włączenie programu do notowania i zapisanie jakiejś informacji. Systemom elektronicznym pozostaw przechowywanie i organizowanie twoich zadań – do szybkiego wprowadzania lepiej nadaje się stary dobry notes.

Skupmy się więc na narzędziach lo-fi. Jak już wspominałem, za dobry system GTD może nam posłużyć zwykły notes albo zeszyt, ale osobiście polecam poniższe narzędzia:

  • Moleskine – stylowe notatniki, których historia wiąże się z takimi postaciami jak Vincent van Gogh, Pablo Picasso, Ernest Hemingway, a także z polskim podróżnikiem Ryszardem Kapuścińskim. Wymienione tutaj osoby wiąże to, że używały notesów Moleskine. Można się jednak zastanawiać, czy warto wydawać więcej pieniędzy na notes tylko dlatego, że jest stylowy. Moim zdaniem warto, choćby z tego względu, że jeśli nasz notes będzie estetyczny i miły dla oka, chętniej po niego sięgniemy.
  • HipsterPDA – pod tą nazwą kryje się po prostu plik kartek 5×3 cale, spięty spinaczem biurowym. Nic więcej. To najprostsze możliwe narzędzie do zbierania naszych zadań – jest niesamowicie poręczne i elastyczne, a w dodatku łatwo możemy organizować jego kartki w wygodny dla nas sposób. Idealne sposób na zapisywanie zadań wszędzie tam, gdzie nie zabieramy naszego cennego notesu.

Pamiętajmy jednak, ważniejsze od tego, z jakiego narzędzia będziemy korzystać jest to, czy będziemy to robić konsekwentnie. Musimy wypracować w sobie takie nawyki, aby móc mieć pewność, że jeśli zanotujemy coś w naszym notatniku, to ostatecznie trafi to na odpowiednią listę to-do.

Masz inny pomysł na skuteczne gromadzenie zadań? Podziel się nim w komentarzach!

Popularność: 48%

Tagi: , , , , , ,

5 odpowiedzi na “GTD w pigułce #1: Zapisuj”

  1. Bellois pisze:

    Stosuję Hipster PDA już od dłuższego czasu i jest to już dla mnie nieodzowne narzędzie. Bez tego absolutnie nie mógłbym być dobrze zorganizowany.

    Ja po prostu tnę kilka kartek papieru A4 na cztery części, owijam to więksyzm kawałkiem, łapie spinaczem i już mam :) Polecam.

  2. matid pisze:

    Ja używam gotowych szablonów z http://www.diyplanner.com, choć ostatnio częściej wykorzystuję Moleskine niż hPDA.

  3. Seban pisze:

    Ja używam HPDA. Ale on wcale nie musi mieć tego konkretnego wymiaru 3×5 cala. Widziałem zdjęcia HPDA wykonane z małych karteczek, gdzie było zapisane jedno lub dwa słowa. Ja osobiście korzystam z kartek o wymiarze 8×8 cm (może trochę mniejszych). Mieszczą się łatwo w kieszeni. Spięte klasycznym klipsem

  4. Barbara pisze:

    A ja używam zeszytu w twardej okładce 96k A5 (służy mi równocześnie za notatnik, kalendarz i… szkicownik ;), jak kupuję taki zeszyt to wybieram najładniejszy nawet jeśli kosztuje 20 zł, bo tylko wtedy żal mi pieniędzy na to, żeby notatnik wylądował zaraz zapomniany w kącie (co niestety się działo z zeszytami za kilka groszy ;)

  5. Adam Hepner pisze:

    Ja ze swojej strony mogę polecić połączenie niejako dwóch światów: jako offline’owe narzędzia do notowania stosuję malutki kołonotatnik, który absolutnie zawsze mam przy sobie, na którym notuję rzeczy które mi przychodzą do głowy np. na spotkaniu ze znajomymi, przy czym jak przychodzę do domu, to… wyrywam całe kartki i wrzucam do fizycznego inboxu. Do tego w pracy wykorzystuję duże kartki A4, na biurku u mnie leży notatnik A4 – i za każdym razem, jak kartka się zapełni – wyrwać, i do inboxu. Natomiast do przetwarzania wykorzystuję ThinkingRock ( http://www.trgtd.com.au/ ), który w tej chwili jest dla mnie już nieodzowny. Robi równocześnie za archiwum, listę someday-maybe, next actions i narzędzie do zarządzania projektami.

    Pozdrawiam serdecznie
    Adam Hepner

Zostaw komentarz