Wyrwane z kontekstu #37

Try­ska Pani ener­gią i opty­mi­zmem. Nie wścieka się Pani cza­sem na życie, że kalec­two dotknęło aku­rat Panią?

Wście­kam się, a jakże! Zwłasz­cza w takich momen­tach, gdy na pod­łogę spad­nie mi igła i za żadne skarby świata nie mogę jej zna­leźć. Nie są to jed­nak wyrzuty i pre­ten­sje. W takich momen­tach uświa­da­miam sobie raczej, że gdy­bym była w pełni zdrowa, mogła­bym wyko­rzy­stać wię­cej oka­zji do bycia dobrą i pomocną dla innych. Robię co w mojej mocy, ale nie­stety brak wzroku cza­sem mocno ogra­ni­cza moje moż­li­wo­ści w róż­nych dzie­dzi­nach. Ale co tam! Założę się, że pani też nie wszystko potrafi, mimo zdro­wych oczu. Mam rację?

Zga­dza się, nie potra­fię wielu rze­czy, nawet tych naj­prost­szych. Nie umiem na przy­kład nadmu­chać balona i wła­ści­wie ugo­to­wać jajka na miękko. Mówię sobie: trudno, będzie trzeba jakoś z tym żyć.
Wła­śnie. Ja moje ogra­ni­cze­nia sta­ram się trak­to­wać podob­nie. Nie wszystko muszę umieć. Jestem tylko człowiekiem.

źródło: wywiad z eme­ry­to­waną, nie­wi­domą nauczycielką

Dwa super tajne triki w Nozbe, o których nie wiesz

Od 5 lat korzy­stam z Nozbe (na kom­pu­te­rze, table­cie i smart­fo­nie). Aktu­al­nie pod­nie­cam się nową wer­sją. Jeśli znasz Nozbe z wcze­śniej­szych wer­sji to sprawdź koniecz­nie tę nową, bo będziesz naprawdę mile zaskoczony.

Podam teraz dwa triki, z któ­rych korzy­stam na co dzień, a o któ­rym nikt Wam nie powie.

Triki doty­czą komen­ta­rzy do zadań.

Komen­tarz z poziomu zadania

Jeśli chcesz dodać zada­nie i komen­tarz do niego to naj­pierw doda­jesz zada­nie, a dopiero póź­niej kli­kasz w ikonę komen­tarz i doda­jesz komen­tarz. Ale, ale! Jest pewien trik.

Wpi­su­jąc zada­nie wystar­czy dodać dwa hashe, aby to, co za tym hashem, wylą­do­wało w komen­ta­rzu. Zawsze z tego korzystam.

Nozbe zadanie z komentarzem

O tym, że komen­tarz został dodany, poin­for­muje nas ikonka przy zada­niu. Nie ma obaw, zawsze działa.

Długa chec­kli­sta w komentarzu

Jeśli chcesz dodać w komen­ta­rzu kli­kalną listę kon­tro­lną to jest taka opcja — wybie­rasz prze­łącz­nik „Lista” i wpi­su­jesz po kolei ele­menty listy:

Nozbe lista zadań w komentarzu

Przy dłu­giej liście takie doda­wa­nie jest to dość męczące. Ale jest na to spo­sób! W komen­ta­rzu tek­sto­wym robimy tak:

Nozbe lista zadań w komentarzu

Po klik­nię­ciu „Zapisz” pojawi się komen­tarz z powyż­szym tek­stem. Ale spo­koj­nie! Teraz albo cze­kamy aż pro­gram zrobi auto­sync, albo po pro­stu wywo­łu­jemy go sami kli­ka­jąc w ikonę sync. Wcho­dzimy ponow­nie do zada­nia i mamy komen­tarz o takiej treści:

Nozbe lista zadań w komentarzu

Kli­kalna lista kon­tro­lna w komen­ta­rzu do zada­nia. Śliczna. :)

Teraz możemy spo­koj­nie wyko­ny­wać zada­nia z listy kon­tro­l­nej umiesz­czo­nej w komen­ta­rzu i, co naj­waż­niej­sze, odzna­czać je:

Nozbe lista zadań w komentarzu

Pro­duk­tyw­no­ści!

5-dniowe wyzwanie

Nie jestem fanem szyb­kich i łatwych zmian, bo takie nie ist­nieją, ale… od cze­goś tę zmianę trzeba zacząć. A jak wia­domo, zaczy­namy zawsze od roz­bi­cia dużego celu na małe etapy. I tak oto wymy­śli­łam sobie 5-dniowe wyzwania.

Jest to alter­na­tywa dla popu­lar­nych 30-dniowych wyzwań.

Na czym polega 5-dniowe wyzwanie?

Zaczy­nam od ponie­działku i koń­czę w pią­tek (sche­mat pro­sty i łatwo mierzalny).

Zaj­muję się daną rze­czą codzien­nie przez te 5 dni.

W pią­tek wie­czo­rem czas na podsumowanie.

Korzy­ści

Nie prze­raża mnie wizja dłu­giego czasu reali­za­cji. Per­spek­tywa: Rób coś codzien­nie przez 5 dni kon­tra zrób coś codzien­nie przez 30 dni… Widzisz różnicę?

Nie ma ryzyka prze­rwa­nia. 30 dni to mnó­stwo czasu, w któ­rym może wyda­rzyć się wszystko. 5 dni to mało i praw­do­po­do­bień­stwo, że coś prze­rwie Twoje wyzwa­nie (np. jakże ciężka cho­roba o nazwie „katar”) jest raczej nie­wiel­kie. Ozna­cza to, że na 99,9% skoń­czysz każde wyzwa­nie, za które się zabie­rzesz. Miła per­spek­tywa, nie? :)

Szyb­ciej zro­bię pod­su­mo­wa­nie wyzwa­nia. To ozna­cza moż­li­wość szyb­kiego i łatwego sko­ry­go­wa­nia planu.

Spraw­dzam, czy to coś w ogóle mi się podoba. Jeśli po 5 dniach nadal będzie to dobra zabawa to po pro­stu prze­dłu­żam wyzwa­nie na kolejne dni. Jeśli nie to nie, ale przy­naj­mniej mam dokoń­czony temat.

Nie ma ryzyka nie­do­koń­cze­nia. Jeśli będę robić coś 30 dni i po dro­dze stwier­dzę, że to jed­nak nie jest to, co chcę robić, to wyzwa­nie będzie nie­do­koń­czone. Efekt będzie taki, że albo będę je koń­czyć na siłę, albo prze­rwę w poczu­ciu klę­ski i porażki, że nie dokoń­czy­łam swo­jego wyzwania.

Do dzieła!